Akademia STEM: technologia, empatia i młode talenty wspierane przez mentorów
Akademia STEM – przestrzeń, w której pomysły nabierają kształtu
Jak stworzyć rozwiązanie technologiczne, które odpowiada na realny problem społeczny? Jak przejść drogę od pierwszego pomysłu, przez prototyp, aż po prezentację przed jury? Jak to wszystko zrobić będąc uczniem szkoły ponadpodstawowej? Między innymi tego uczą się uczestniczki i uczestnicy Akademii STEM – drogi do przyszłości, ogólnopolskiego programu Fundacji Digital University, realizowanego dzięki wsparciu Stellantis Philanthropy.
Program łączy warsztaty, mentoring i pracę nad własnymi projektami. Uczniowie szkół ponadpodstawowych rozwijają kompetencje związane z nauką, technologią, inżynierią i matematyką, korzystając jednocześnie z wiedzy oraz doświadczenia praktyków ze świata biznesu.
To model współpracy, w którym młodzi ludzie wnoszą przede wszystkim dużą wrażliwość na potrzeby swojego pokolenia, świeże spojrzenie i kreatywność. Mentorzy natomiast pomagają im uporządkować pomysły, weryfikować założenia, przygotować prototyp oraz lepiej opowiedzieć o wartości tworzonego rozwiązania.
Właśnie w takim procesie powstało WHELMI – koncepcja aplikacji mobilnej wspierającej dobrostan młodzieży. Projekt zespołu z Żarowa znalazł się w gronie trzech zwycięskich projektów programu, a ja mogłem prowadzić chłopaków w procesie mentoringowym w Akademii STEM. Finał konkursu odbył się 9 października 2026 roku w Warszawie. W sali kinowej w Złotych Tarasach spotkało się 20 zespołów z całej Polski. Każda prezentacja była efektem tygodni dyskusji, prób i poprawek.
Jak powstał WHELMI?
Aplikacja WHELMI miała odpowiadać na potrzeby nastolatków związane z samopoczuciem i dobrostanem. Miała uczyć uważności na to jak się czuję oraz szukania odpowiedzi co może mi w danym momencie pomóc. WHELMI był prototypem, który nie diagnozował ani nie zastępował psychologa, lecz miał ułatwiać pierwszy krok do uzyskania wsparcia. Skuteczność i bezpieczeństwo rozwiązania wymagałyby dalszych testów. Projekt obejmował także personalizowaną maskotkę oraz funkcję wydarzeń szkolnych, by zachęcać do aktywności poza rozmową z chatbotem.
Dlatego wiele czasu poświęciliśmy na rozmowy o pierwszym użytkowniku, jego problemie i korzyści, jaką miałby otrzymać. Wracaliśmy do różnicy między przekonaniem zespołu a założeniem, które udało się zweryfikować. Funkcja mogła dobrze wyglądać w prezentacji, ale nadal potrzebowaliśmy odpowiedzi na pytanie: w czym konkretnie pomoże?
Punktem wyjścia były sytuacje dobrze znane z codzienności ucznia: niewyspanie, stres przed sprawdzianem, konflikt z kolegą, trudność w powiedzeniu komuś, że nie jest nam dobrze. Chłopaki rozwijali koncepcję aplikacji, która pomagałaby zauważyć takie doświadczenia, nazwać je i zdecydować, co zrobić dalej.
Poranny check-in miał dotyczyć snu, wieczorny – samopoczucia i trudności mijającego dnia. Rozmowa z asystentem AI mogłaby prowadzić do prostego działania: spaceru, ćwiczenia oddechowego, sięgnięcia po książkę lub muzykę, a także kontaktu z zaufaną osobą.
Interesowało mnie szczególnie założenie dotyczące samej roli technologii. O wartości WHELMI miało świadczyć to, co użytkownik zrobi po zakończeniu rozmowy z asystentem. Kolejne minuty spędzone w aplikacji nie były celem projektu.
Sporo uwagi poświęciliśmy MVP, czyli najmniejszej wersji produktu pozwalającej sprawdzić najważniejsze założenia. Przy rozbudowanej liście funkcji pytanie „z czego na razie rezygnujemy?” było równie potrzebne jak „co jeszcze dodamy?”.
Prototyp pozwolił pokazać, jak użytkownik miałby korzystać z WHELMI, zanim powstałaby pełna aplikacja. Ułatwiał też rozmowę o projekcie – można było odnieść się do konkretnego przebiegu korzystania z rozwiązania, zamiast pozostawać przy opisie pomysłu.
Na końcu skupiliśmy się na storytellingu i przygotowaniu do sceny. Były próby, poprawki, analiza regulaminu i kryteriów oceny oraz ćwiczenie odpowiedzi na pytania, które może zadać jury. Żadne z nich nie zaskoczyło chłopaków. Wykonali tę pracę i świetnie poradzili sobie na scenie.
Rozwój samodzielności przez mentoring
Zespół WHELMI tworzyli uczniowie Zespołu Szkół im. Jędrzeja Śniadeckiego w Żarowie: Kamil Kowalczyk, Karol Kulpiński, Marcin Chybowski, Dawid Kamiński i Krystian Sus. Ich opiekunką była Pani Marzanna Żydek, a ja wspierałem ich doświadczeniem mentora. Celem tej współpracy było rozwijanie samodzielności uczniów i pomaganie im w świadomym podejmowaniu decyzji projektowych, a także przygotowanie do obrony koncepcji projektu przed finałowym jury.
Trafiłem na zespół ciekawy, otwarty i gotowy do pracy. Chłopaki nie szukali gotowych odpowiedzi. Chcieli rozumieć, dlaczego coś ma sens i jak można zrobić to lepiej. A przy okazji spotkań, rozmów i prób po prostu się zaprzyjaźniliśmy. To dla mnie niezwykle ważna część tej historii.
Jako akredytowany mentor biznesowy EMCC na poziomie Practitioner chciałem przede wszystkim wspierać samodzielność chłopaków. Zadawałem pytania, pomagałem porządkować argumenty i sprawdzać założenia. Decyzje dotyczące projektu należały do nich. To oni mieli później wyjść na scenę i wyjaśnić jury, dlaczego wybrali właśnie takie rozwiązanie.
Inwestycja w młodych ludzi
Wspieranie młodych talentów przez biznes to nic innego jak inwestowanie w kompetencje, które będą kształtować przyszłość technologii, biznesu i społeczeństwa. Takie programy pozwalają uczniom przejść pełną drogę projektową: od pierwszej idei, przez testowanie i poprawianie koncepcji, po prezentację rozwiązania odbiorcom. Programy jak „Akademia STEM” oferują warsztaty, mentoring i pracę nad własnymi projektami, rozwijając równolegle interdyscyplinarne zainteresowanie nauką, technologią, inżynierią i matematyką.
Wartość z udziału w takich inicjatywach dobrze widać na przykładzie WHELMI. Uczniowie mogli przejść od pomysłu do prototypu, podejmować decyzje, otrzymywać informację zwrotną i poprawiać projekt. Na koniec musieli jeszcze przekonać do niego osoby, które wcześniej nie uczestniczyły w tej pracy.
W Univio podobne podejście realizujemy w konkursie UGotIT, którego uczestnicy mierzą się z rzeczywistymi wyzwaniami biznesowymi. Liczą się umiejętności techniczne, ale również zrozumienie potrzeb i wyjaśnienie, jaką wartość przynosi rozwiązanie.
Obie inicjatywy trafiają do różnych grup. W obu wiedzę trzeba jednak zastosować do konkretnego problemu i poddać swoją propozycję ocenie. Z perspektywy mentora szczególnie cenię moment, w którym zespół potrafi już samodzielnie uzasadnić decyzję, nad którą wcześniej wspólnie dyskutowaliśmy.
Kiedy Jowita Michalska założycielka i prezeska Fundacji Digital University, na finałowej gali mówiła ze sceny, że ta młodzież to nasza przyszłość, trudno było się nie zgodzić. Patrząc na ich odwagę i zaangażowanie, czułem po prostu dumę.
Dziękuję Kamilowi, Karolowi, Marcinowi, Dawidowi i Krystianowi oraz Marzannie Żydek za wspólną pracę. Dziękuję też uczestnikom, koordynatorom i mentorom, Fundacji Digital University, Stellantis oraz HRLevel Up za organizację i wsparcie programu.
Chłopaki, wykonaliście kawał dobrej roboty. Gratulacje!




