Cło na towary z Chin: jak Temu, Shein i AliExpress zmieniły strategie cenowe?
Cło na małe paczki spoza UE już wpływa na ceny widoczne na największych platformach zakupowych. Analiza popularnych produktów kupowanych przez polskich konsumentów pokazuje, że Temu, Shein i AliExpress przenoszą dodatkowe koszty na klientów, choć każda z platform robi to w inny sposób.
Niektóre serwisy podnoszą ceny produktów. Inne utrzymują atrakcyjną cenę na liście ofert, a dodatkową opłatę pokazują dopiero w koszyku. Zmienia się więc nie tylko ostateczny koszt zakupu, ale również sposób prezentowania ceny i moment, w którym klient dowiaduje się, ile naprawdę zapłaci.
Ma to znaczenie nie tylko dla konsumentów. Nowe przepisy wpływają na konkurencję w e-commerce, strategie pricingowe, porównywalność ofert oraz konwersję na końcowym etapie ścieżki zakupowej.
Najważniejsze informacje:
- Od 1 lipca 2026 roku przesyłki o wartości do 150 euro importowane do Unii Europejskiej nie korzystają już z dotychczasowego zwolnienia z cła.
- Skala tego importu jest ogromna. Według Komisji Europejskiej w 2024 roku do UE trafiało dziennie około 12 mln przesyłek o wartości poniżej 150 euro sprowadzanych spoza Unii, czyli ponad 4 mld rocznie.
- Chiny odpowiadają za znaczną część małego importu. Od lipca 2021 roku w polskich zgłoszeniach celnych wykazano 421,2 mln pozycji towarowych, z czego 269,6 mln dotyczyło przesyłek nadanych z Chin. Ich zadeklarowana wartość wyniosła 5,5 mld zł z łącznych 7,6 mld zł.
- Tymczasowe cło wynosi 3 euro za każdą pozycję towarową w zgłoszeniu celnym, a nie za całą paczkę.
- Przepisy dotyczą zakupów spoza Unii Europejskiej, choć najczęściej są kojarzone z platformami takimi jak Temu, Shein i AliExpress.
- Analiza 150 popularnych produktów pokazuje trzy różne strategie reagowania na dodatkowy koszt przez te platformy.
- Temu najczęściej utrzymuje niską cenę wejściową i pokazuje koszt później. AliExpress częściej uwzględnia nowe obciążenie bezpośrednio w cenie produktu. Shein łączy oba modele.
- Dla sklepów internetowych ważna staje się nie tylko wysokość ceny, ale również sposób i moment jej prezentacji.
W jaki sposób rozliczane jest cło na paczki spoza UE?
Cło na towary z Chin jest potocznym określeniem nowych zasad dotyczących przesyłek e-commerce sprowadzanych do Unii Europejskiej ze wszystkich krajów trzecich. Od 1 lipca 2026 roku towary znajdujące się w przesyłkach o wartości do 150 euro podlegają tymczasowemu cłu w wysokości 3 euro za każdą odrębną pozycję wynikającą z klasyfikacji taryfowej. Nie jest to zatem automatycznie 3 euro za całą paczkę ani za każdą fizyczną sztukę produktu. Pięć takich samych koszulek oznacza 3 euro cła, ale koszulka i zegarek, posiadające różne kody towarowe, już 6 euro.
Formalności celne zwykle załatwia platforma sprzedażowa, sprzedawca, operator pocztowy, firma kurierska albo przedstawiciel celny. To ten podmiot składa zgłoszenie i odprowadza należność. Klient nie musi więc sam kontaktować się z urzędem celnym ani przechodzić przez całą procedurę.
Nie oznacza to jednak, że nowy koszt nie obciąży kupującego. Platforma lub sprzedawca może doliczyć go do ceny produktu, pokazać jako dodatkową opłatę przy finalizacji zamówienia albo uwzględnić w innych kosztach. Sposób rozliczenia i prezentacji cła zależy od zasad danej platformy.
To właśnie sposób przenoszenia kosztu na klienta stał się przedmiotem analizy WhenUBuy i Univio.
Jak zbadano zmiany cen na Temu, Shein i AliExpress?
Badanie objęło łącznie 150 popularnych produktów. Przeanalizowano po 50 towarów z Temu, Shein i AliExpress, które polscy konsumenci rzeczywiście kupowali w pierwszym półroczu 2026 roku.
Ceny zapłacone za produkty od stycznia do końca czerwca porównano z cenami sprzedaży widocznymi w pierwszym tygodniu lipca, już po rozpoczęciu obowiązywania nowych przepisów. Sprawdzono również, czy dodatkowy koszt został uwzględniony bezpośrednio w cenie produktu, czy pojawiał się dopiero w koszyku.
Chcieliśmy sprawdzić nie tylko, czy ceny wzrosły, ale również w którym momencie klient widzi dodatkowy koszt. Dlatego przeanalizowaliśmy po 50 najpopularniejszych produktów na Temu, Shein i AliExpress, faktycznie kupowanych przez polskich konsumentów od stycznia do końca czerwca 2026 roku. Porównaliśmy ich ceny zakupu z cenami widocznymi w pierwszym tygodniu lipca oraz sprawdziliśmy, czy koszt został uwzględniony w cenie produktu, czy pojawiał się dopiero w koszyku. – Ewa Kraińska, CEO, WhenUBuy
Wyniki pozwalają zobaczyć nie tylko zmianę poziomu cen. Pokazują także, jak platformy zarządzają percepcją kosztu w całej ścieżce zakupowej.
Trzeba przy tym uwzględnić ograniczenie metodologiczne. Ceny z pierwszego półrocza były realnymi cenami transakcyjnymi. Mogły więc obejmować kupony, rabaty lub czasowe promocje. Nie w każdym przypadku musiały odpowiadać regularnej cenie katalogowej. Oznacza to, że rzeczywista różnica względem standardowych cen sprzed wprowadzenia cła może być większa, niż wynika z prostego porównania.
Jak Temu prezentuje dodatkowy koszt?
Temu w największym stopniu chroni atrakcyjność ceny widocznej przed wejściem do koszyka. Ceny samych produktów zmieniły się w analizowanej grupie stosunkowo nieznacznie, natomiast dodatkowy koszt w większości przypadków pojawiał się dopiero podczas finalizacji zamówienia.
Taka strategia pozwala nadal konkurować niską ceną na:
- liście wyników,
- stronie kategorii,
- karcie produktu,
- komunikatach promocyjnych,
- reklamach produktowych.
Klient początkowo widzi ofertę, która może wydawać się tańsza od propozycji konkurencji. Pełny koszt poznaje dopiero po dodaniu produktów do koszyka.
Z perspektywy platformy rozwiązanie może wspierać pozyskanie uwagi i zwiększać liczbę rozpoczętych ścieżek zakupowych. Jednocześnie wiąże się z ryzykiem porzucenia koszyka, jeżeli końcowa kwota okaże się wyższa, niż oczekiwał użytkownik.
Czy AliExpress wlicza cło w cenę produktu?
AliExpress stosuje inne podejście. W analizowanych ofertach widoczne były wyraźniejsze podwyżki cen samych produktów, co wskazuje, że istotna część dodatkowego kosztu została uwzględniona wcześniej.
Klient widzi więc wyższą cenę już podczas przeglądania oferty. Może ona początkowo wyglądać mniej atrakcyjnie, ale ogranicza ryzyko zaskoczenia na ostatnim etapie zamówienia.
To model bardziej przejrzysty z perspektywy całkowitego kosztu zakupu. Użytkownik może łatwiej porównać oferty przed dodaniem produktu do koszyka. Jednocześnie platforma traci część przewagi wynikającej z bardzo niskiej ceny prezentowanej na początku ścieżki.
W przypadku produktów kupowanych głównie ze względu na cenę nawet niewielka podwyżka może wpływać na liczbę wejść na kartę produktu i decyzję o rozpoczęciu zakupu.
Jak nowe cło zmieniło ceny na Shein?
Shein wykorzystuje model mieszany. Część kosztu została uwzględniona w cenach produktów, ale dodatkowe opłaty często pojawiają się również w koszyku.
Platforma rozkłada więc wzrost kosztu na różne etapy customer journey. Dzięki temu podwyżka widoczna na karcie produktu może być mniejsza, ale ostateczna kwota nadal rośnie przy finalizacji zamówienia.
Takie rozwiązanie łączy cechy strategii stosowanych przez Temu i AliExpress. Pozwala ograniczyć skalę wzrostu ceny wejściowej, ale nie eliminuje ryzyka, że klient odczuje różnicę dopiero na późniejszym etapie zakupu.
Jak cło na paczki z Chin wpływa na rynek e-commerce?
Pierwsze dane pokazują, że nowe cło szybko wpłynęło na zachowania klientów. Jak podaje „Rzeczpospolita”, w pierwszej połowie lipca operatorzy logistyczni odnotowali dwucyfrowy spadek liczby przesyłek z Chin. Na tym etapie trudno jeszcze dokładnie oddzielić wpływ nowych opłat od sezonowego spowolnienia, jednak skala zmiany jest wyraźna.
Dodatkowe koszty zmieniają przede wszystkim realną cenę zamówienia. Klient widzi atrakcyjną kwotę przy produkcie, ale dopiero w koszyku poznaje pełny koszt zamówienia, który przy zakupie większej liczby produktów może być znacząco wyższy. Przy tanich produktach różnica bywa na tyle duża, że część kupujących zrezygnuje z transakcji lub zacznie szukać alternatywy u lokalnego sprzedawcy.
Sposób prezentowania cła może wpływać m.in. na:
- liczbę wejść w ofertę,
- wartość koszyka,
- poziom porzuceń przed płatnością,
- zaufanie do platformy i sprzedawcy,
- porównywalność ofert,
- skuteczność kampanii produktowych,
- decyzję o ponownym zakupie.
Dla platform oznacza to konieczność przebudowy polityki cenowej i modeli logistycznych. Część z nich może częściej korzystać z magazynów w Unii Europejskiej, łączyć przesyłki lub zmieniać sposób prezentowania opłat.
Sposób prezentowania ceny staje się więc równie ważny jak jej nominalna wysokość. O konkurencyjności oferty decyduje już nie tylko kwota widoczna na liście produktów, ale pełna suma, którą klient widzi tuż przed płatnością.
Czy dodatkowa opłata w koszyku może obniżyć konwersję?
Koszt pokazany dopiero w koszyku może zwiększyć ryzyko rezygnacji z zakupu. Klient podejmuje wcześniejsze decyzje na podstawie ceny widocznej na liście produktów i karcie produktu. Jeżeli ostatni etap przynosi wyraźną zmianę kwoty, początkowe oczekiwanie zostaje zakwestionowane.
Nie oznacza to, że każda dodatkowa opłata automatycznie prowadzi do porzucenia koszyka. Znaczenie mają również:
- wysokość dopłaty,
- wartość całego zamówienia,
- sposób opisania kosztu,
- dostępność alternatyw,
- czas dostawy,
- znajomość marki,
- wcześniejsze doświadczenia klienta.
Ryzyko rośnie jednak wtedy, gdy dodatkowa opłata jest niejasna albo trudno zrozumieć, z czego wynika.
Dlatego sklepy powinny analizować nie tylko ogólną konwersję, ale także zachowanie użytkowników między koszykiem a wyborem płatności. To właśnie w tym miejscu mogą pojawić się pierwsze skutki zmiany sposobu naliczania kosztów.
Co nowe cło oznacza dla polskich i europejskich sklepów?
Zmniejszenie przewagi cenowej chińskich platform może stworzyć dodatkową przestrzeń dla europejskich sprzedawców. Nie oznacza jednak, że klienci automatycznie przeniosą zakupy do lokalnych sklepów.
Cena nadal pozostaje jednym z głównych kryteriów wyboru, szczególnie w przypadku prostych produktów, odzieży, akcesoriów i drobnej elektroniki. Europejscy sprzedawcy mogą jednak mocniej wykorzystywać przewagi, które wcześniej były przysłaniane przez dużą różnicę cenową:
- szybszą i bardziej przewidywalną dostawę,
- łatwiejsze zwroty,
- lokalną obsługę klienta,
- przejrzystą cenę końcową,
- zgodność produktów z wymaganiami UE,
- dostępność towaru w kraju,
- programy lojalnościowe,
- możliwość odbioru w sklepie lub punkcie.
Samo podniesienie cen na chińskich platformach nie wystarczy więc, aby poprawić pozycję europejskiego e-commerce. Potrzebna jest także konsekwentna komunikacja wartości i dobrze zaprojektowana ścieżka zakupowa.
Jak cło na elektronikę z Chin wpływa na opłacalność zakupów?
Pierwsze sygnały pojawiające się w komentarzach klientów chińskich platform wskazują, że zmiany mogą być szczególnie odczuwalne w kategorii drobnej elektroniki, komponentów i akcesoriów. W przypadku takich produktów o wyborze platformy często decyduje niewielka różnica cenowa.
Dodatkowa opłata uwzględniona w cenie produktu lub doliczona w koszyku może sprawić, że zamówienie z chińskiej platformy przestanie być wyraźnie tańsze od oferty dostępnej w polskim lub europejskim sklepie. Dlatego przy porównywaniu ofert coraz większe znaczenie ma pełny koszt zakupu, obejmujący także dostawę, ewentualne opłaty oraz czas oczekiwania.
Jak sklepy internetowe powinny reagować na zmianę rynku?
Wnioski z analizy można przełożyć na kilka praktycznych rekomendacji dla sklepów internetowych. Pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie, jak klienci porównują ceny i w którym momencie poznają pełny koszt zamówienia. Dotyczy to nie tylko cła, ale również dostawy, opłat serwisowych, kosztów płatności i innych dopłat.
Warto zweryfikować:
- Czy pełny koszt jest komunikowany wystarczająco wcześnie?
Klient nie powinien być zmuszony do przechodzenia całego checkoutu, aby poznać realną wartość zamówienia.
- Czy kampanie reklamowe pokazują cenę zgodną z ofertą końcową?
Duża różnica między ceną w reklamie a ceną przy płatności może obniżać zaufanie.
- Kiedy klienci opuszczają koszyk?
Analiza lejka pozwala sprawdzić, czy dodatkowe koszty wpływają na finalizację zakupów.
- Jak ceny wypadają na tle całkowitego kosztu oferty konkurencji?
Porównanie samej ceny produktu może już nie wystarczać.
- Czy przewagi niezwiązane z ceną są dobrze widoczne?
Dostawa, zwroty, gwarancja i obsługa mogą stać się ważniejszą częścią decyzji.
Cło na paczki z Chin zmienia zasady konkurencji
Wprowadzenie cła na przesyłki o niskiej wartości nie oznacza końca zakupów na Temu, Shein i AliExpress, ale zmienia warunki, na których platformy konkurują o klienta.
Cena widoczna na karcie produktu nie zawsze odzwierciedla już pełny koszt zakupu. Kluczowym miejscem porównania ofert staje się koszyk i ostatni etap przed płatnością.
Dla firm działających w e-commerce oznacza to potrzebę szerszego spojrzenia na pricing. Liczy się nie tylko to, ile kosztuje produkt, ale także kiedy klient poznaje końcową cenę, jak rozumie poszczególne opłaty i czy na żadnym etapie ścieżki nie czuje się wprowadzony w błąd.
Nowe przepisy mogą częściowo zmniejszyć przewagę cenową platform spoza Unii Europejskiej. Najwięcej zyskają jednak nie te sklepy, które po prostu okażą się tańsze. Przewagę zbudują firmy, które połączą konkurencyjną ofertę z przejrzystością, wygodą zakupu i spójnym doświadczeniem klienta.
Chcesz sprawdzić, jak zmiany celne i strategie cenowe największych platform mogą wpłynąć na Twój biznes e-commerce? Skontaktuj się z Sebastianem Błaszkiewiczem, autorem artykułu i Strategic Advisor & Market Expert w Univio.
Źródła:
https://www.rp.pl/handel/art44838241-3-euro-oplaty-robi-swoje-mocny-spadek-liczby-przesylek-z-chin
Poniżej zebraliśmy odpowiedzi na najczęstsze pytania na temat cła na towary z Chin.
FAQ
Ile wynosi cło na paczki z Chin?
Od 1 lipca 2026 roku tymczasowe cło wynosi 3 euro za każdą pozycję towarową w zgłoszeniu celnym dotyczącym przesyłki o wartości do 150 euro. Nie zawsze jest to więc jedna opłata za całą paczkę.
Czy cło dotyczy tylko paczek z Chin?
Nie. Przepisy dotyczą przesyłek o niskiej wartości importowanych do Unii Europejskiej ze wszystkich państw spoza UE. Określenie „cło na paczki z Chin” jest popularne, ponieważ duża część takich zakupów pochodzi z chińskich platform e-commerce.
Czy klient płaci cło bezpośrednio?
Konsument nie powinien samodzielnie rozliczać cła z administracją celną. Obowiązki związane z jego pobraniem są obsługiwane w ramach sprzedaży i importu. Koszt może jednak zostać uwzględniony w cenie produktu lub opłatach widocznych w koszyku.
Czy ceny na Temu, Shein i AliExpress wzrosły?
Analiza popularnych produktów wskazuje, że dodatkowe koszty wpłynęły na ceny i sposób ich prezentowania. AliExpress częściej uwzględnia koszt w cenie produktu, Temu pokazuje go głównie w koszyku, a Shein wykorzystuje model mieszany.
Co nowe cło oznacza dla europejskich sklepów internetowych?
Może ono ograniczyć część przewagi cenowej sprzedawców spoza UE. Europejskie sklepy nadal muszą jednak konkurować jakością obsługi, szybkością dostawy, łatwymi zwrotami, wiarygodnością oraz przejrzystą komunikacją całkowitego kosztu.




